
na dobry półmetek lata.

na dobry półmetek lata.
“Whenever I try to remember my dreams, I always turn ‘em into stories. But dreams are like life. You can’t catch it with your hands because you can’t catch something you don’t really see. If you believe in your dreams, you could be sure that any force, a tornado, a volcano or a typhoon, wouldn’t be able to knock you out of love; because love exists on its own.”
Maturę poprawiłam – nieco. W końcu to już nie wstyd, a norma.
Teraz chciałabym tylko oznajmić, że dostałam się na studia na kierunku który wybrałam, nie zważając wreszcie na opinię innych. Póki co nie mogę…
Na szczęście spokoju w sercu i dobrych snów nikt mi nie odbierze. Dziękuję Ci za to…
I każdego dnia pragnę dziękować Ci za ludzi, którzy są. Dla których nie muszę być ideałem, ani ja nie mam o nich fałszywego wyobrażenia. I wiem, że pewnego dnia nie odwrócą się ode mnie, żegnając się słowami: “Już mnie nie insteresujesz”. Nie wyrzucą jak niepotrzebną zabawkę.
Nie żądam od nich niczego w zamian… I to chyba jest Miłość. Jedna. Choć mogę obdarzyć nią tak wiele osób. W końcu tak cudownie jest dawać, nieprawdaż?
Już niedługo odpoczynek nad morzem. Nie mogę się doczekać wiatru w moich włosach i słonego smaku na ustach. Tylko aparat wraz z obiektywem leży póki co w serwisie…